Jak James Bond za kierownicą

Jakiś czas temu w jednym wpisie pisałam, że „muzyka jest nieodłącznym elementem codziennych podróży i nie umiem bez niej żyć” (wpis, który mi to uświadomił możecie przeczytać TUTAJ). Od tamtej pory niewiele się zmieniło, ale zaczęłam się zastanawiać, czy jadąc samochodem z mocno podkręconą muzyką nie proszę się o mandat.

Czytasz na własną odpowiedzialność!

Bardzo podobne hasło przeczytałam ostatnio na bramie wejściowej jednego z publicznych kąpielisk, które brzmiało: „Zjeżdżalnia kamikadze – zjeżdżasz na własną odpowiedzialność!”. „Dziwne”, pomyślałam, bo ratownik co kawałek, a za bilety wejściowe każą sobie słono płacić. Bezpańska ta zjeżdżalnia, czy co? Przypadkiem ją ktoś tam postawił i nie należy do kąpieliska?