Prezent trafiony, nietrafiony… zatopiony?

Pamiętacie jak to było w dzieciństwie, kiedy wyczekiwało się na gwiazdkę albo urodziny i nie mogło się już doczekać prezentów? Te momenty, kiedy rozdziera się papier, a oczom ukazuje się niespodzianka pamiętam doskonale. Z biegiem lat o wiele częściej stawałam się tą, która obdarowuje, niż jest obdarowana, ale szczerze mówiąc …

Jak (w miarę spokojnie) przeżyć czas do świąt i nie dać się zwariować

Odkąd pamiętam, końcówka listopada na nasze nieszczęście jest już mocno świąteczna. Ta cholerna bożonarodzeniowa gorączka z roku na rok pojawia się coraz wcześniej! Niestety przyzwyczaiłam się już do tego, że na przykład pierwsze produkty wsadzone w świąteczne opakowania są przemycane na półki już gdzieś w połowie października. Listopad to już …

Wszyscy (nie tacy zawsze) święci

Pogoda jest dla nas tej jesieni bardzo łaskawa – tak pięknego października już dawno nie pamiętam! Jeszcze do niedawna nie zdążyłam nawet wyciągnąć z szafy płaszcza, cały czas pomykałam w cienkiej kurtce i nie marzłam. Może na Wszystkich Świętych też będzie ładnie? Wtedy na przykład niektóre starsze panie czekające tylko …

Przesyłam swoje CV! Zatrudnisz mnie?

Nie od wczoraj wiadomo, że znalezienie satysfakcjonującej pracy i fajnego szefa jest prawie tak samo trudne, jak znalezienie swojej drugiej połówki. Szukając i jednego i drugiego liczy się pierwsze wrażenie. Pierwszego wrażenia nie robimy osobiście. Dzieję się to kiedy rekruter wyświetla na swoim komputerze nasze CV. Wtedy o zgrozo! Nawet …

„Ja tu tylko na chwilę…”

Kończąc pisać mój ostatni tekst o krótkotrwałości sprzętów zamknęłam komputer ze smutkiem. Czułam, że nie wyczerpałam tematu. Pamiętam, kiedy pisałam jedno zdanie, że krótkotrwałość niestety nie dotyczy jedynie sprzętów, ale także relacji międzyludzkich. Kolejna cholerna zaraza naszych czasów!

Jak James Bond za kierownicą

Jakiś czas temu w jednym wpisie pisałam, że „muzyka jest nieodłącznym elementem codziennych podróży i nie umiem bez niej żyć” (wpis, który mi to uświadomił możecie przeczytać TUTAJ). Od tamtej pory niewiele się zmieniło, ale zaczęłam się zastanawiać, czy jadąc samochodem z mocno podkręconą muzyką nie proszę się o mandat.

Co jogurt ma wspólnego ze smartfonem?

W pierwszej chwili pomyślicie, że nic. Ale zastanówmy się chwilę dłużej… Jedno zjemy lub wypijemy, drugie nie. Bez jednego możemy się obejść, bez drugiego jesteśmy jak bez ręki. Jedno możemy wziąć na raty, a drugie hmm… Obie rzeczy dostaniemy w pierwszej lepszej galerii handlowej? Owszem, ale akurat nie o tym …