Winter Wonderland

Ferie zimowe dobiegają już końca, a za pasem marzec. Mimo że mróz jeszcze trzyma, idzie wiosna, a ja nie zdążyłam nacieszyć się jeszcze zimą. Co roku jest coraz słabiej ze śniegiem i zimową pogodą, więc niedosyt robi się coraz większy. Chyba dlatego jak już zacznie sypać, to nie mogę przestać robić zdjęć, żeby uwiecznić ten piękny biały anturaż.

Dolina Białego Potoku

W dzisiejszym wpisie przygotowałam dla Was trochę przepięknych kadrów z naszego wypadu do domu w Zakopanem. Zawsze kiedy jestem w Krakowie, czyli moim aktualnym domu, tęsknię do matecznika w Zakopanem. Tam nie tylko żyje się wolniej i prościej, ale też w znacznie piękniejszej, a o tej porze roku śnieżnej scenerii.

Zakopiańskie ziomale 1. Daniel i Łania, 2. Daniel, 3. Sarna, 4. Koziołek
1. Spacer w Dolinie Białego Potoku, 2. Moja ukochana Lipa – widok z okna mojego pokoju

Pomimo, że kocham Kraków, który również emanuje pięknem, to jednak jest to uroda zupełnie innego rodzaju. Niestety z niekorzyścią dla Krakowa zima nie dodaje mu uroku. Wręcz przeciwnie, kiedy liście spadną z drzew i zaczyna się robić szaro i buro, okoliczny krajobraz głownie przytłacza smogiem i wszechobecnymi śladami bytności psów na trawnikach oraz skwerach. Darmo czekać, aż obraz nędzy i rozpaczy przykryje biała kołderka, bo kiedy w górach pada śnieg, w Krakowie zazwyczaj niebo zasłaniają deszczowe chmury. Od czego jednak są piękne…

Sami wiecie kto 😉
1. Czubki nosowego lasu Pod Reglami, 2. Dolina Białego Potoku, 3 i 4 Lipki
1. Nawet na tle zachmurzonego nieba drzewa wyglądają pięknie, 2. Droga do domu
Moje skarby

Szczęście, że od Zakopanego dzieli nas jedynie sto kilometrów i zawsze można wyskoczyć na weekend nacieszyć się zimą i nartami, do czego serdecznie Was zachęcam.

Agnieszka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *