Szczęściu trzeba dopomagać – także w pracy!

Ze znalezieniem odpowiedniej pracy jest trochę tak, jak z szukaniem drugiej połówki. Ani jedno, ani drugie nie jest łatwe. Jeśli jednak pracy poświęcamy lwią część naszego życia dobrze byłoby, żeby nie była naszym powodem do frustracji, tylko zadowolenia. Wszystko jednak zaczyna się od wysłania CV i spotkania na rozmowie kwalifikacyjnej.

Tak naprawdę, stare przysłowie mówi całą prawdę: praktyka czyni mistrza. Choć w tym przypadku nie życzę nikomu, aby przez notoryczne chodzenie na rozmowy kwalifikacyjne osiągnął mistrzostwo, ale raczej żeby był mistrzem w swojej pracy. Zanim jednak do tego dojdzie trzeba przejść przez proces rekrutacji i rzeczonej rozmowy kwalifikacyjnej. Przebieg takiego spotkania w dużej mierze zależy od atmosfery, którą stworzą jego gospodarze (na co mamy znikomy wpływ) i od szczęścia (no, na niego nie mamy wpływu w ogóle).  Mam mały przebłysk jednej sceny z filmu „La laland”, kiedy główna bohaterka idzie na przesłuchanie. Od razu widać kiedy ma jakieś szanse… Kto widział, ten wie! Ale wracając do tematu, szczęściu zawsze należy jednak trochę pomóc. Oto jak można to zrobić.

Przygotuj się na rozmowę kwalifikacyjną parę dni wcześniej i zadbaj o szczegóły

Nie chodzi o to, żeby zacząć się stresować zawczasu, ale o to, żeby nagle nie okazało się, że buty są niewypastowane, w szpilkach zdarte są fleki, rajstopy mają dziurkę, albo na marynarce jest jakaś niezidentyfikowana plama. Nie przesadzaj ze strojem i trzymaj się raczej standardowych kolorów: biały, granatowy i czarny są zawsze w dobrym tonie. Bezpieczny jest także szary i beżowy. Z formalnym strojem też ostrożnie – zawsze należy go dostosować do miejsca pracy, w którym ubiegamy się o stanowisko. Pamiętaj, aby zawsze ubrać się schludnie i dbać o szczegóły. Zapomnij o ciuchach z kategorii „sexy”, w tym krótkiej spódnicy (nawet jeśli jest czarna) i wysokich imprezowych szpilkach.

Odrób zadanie domowe i zrób dokładny research o firmie, do której aplikujesz

Nie ma nic gorszego niż delikwent, który uderza na rozmowę rekrutacyjną do firmy, której nazwy nawet nie pamięta. Jeśli brzmi ona obcojęzycznie sprawdź jak powinno się ją wymawiać, żeby uniknąć kolejnej wtopy. Kojarzycie coś takiego jak „misja” i „wizja” przedsiębiorstwa? Sprawdźcie co piszą. Lepiej nie starać się o posadę w firmie, która nie podziela naszego światopoglądu, bo raczej nikt w takiej robocie nie da z siebie 100%. Skrajny przykład, czy słyszeliście kiedyś o wegetarianinie, który jest rzeźnikiem? No właśnie.

Zapamiętaj z kim masz spotkanie, jak się te osoby nazywają i jakie mają stanowiska

Nie ma nic gorszego niż popis ignorancji na samym wstępie kiedy ktoś np. w recepcji zapyta „A z kim jest Pan umówiony?”. Nie ma żadnego nerwowego szukania ratunku w telefonie! Kolejna rzecz, wyrzuć słowo „Witam” ze swojego słownika. Powinno być ono zakazane zarówno w mailach, jak i na rozmowach kwalifikacyjnych! Najbezpieczniej powiedzieć po prostu „dzień dobry”. Jeszcze jedna rzecz, postaraj się nawiązać kontakt wzrokowy z rekruterem. Może być Ci ciężko, bo to jest zawsze stresujące, ale na pewno pomoże w dalszej części spotkania i przełamie pierwsze lody.

Jest tylko jedna szansa na zrobienie pierwszego wrażenia

Jeśli masz szczęście to będzie ono dobre, ale będziesz mieć przed sobą trudne zadanie: potwierdzenie tego, że ktoś się co do Ciebie nie mylił. Jeśli to nie jest Twój dzień, bo przez błoto Twoje świeżo wypastowane buty są całe brudne, autobus się spóźnił, albo ktoś przed spotkaniem mocno Cię zdenerwował i już po paru sekundach wiesz, że sp*********ś tą rozmowę, na Twoją korzyść przemawia fakt, że pierwsze wrażenia często są jednak mylne. Potrzebujesz jednak nieco szczęścia, żeby otrzymać drugą szansę, ale cóż. To już jest poza Twoją kontrolą!

Wytęż zmysły, obserwuj i słuchaj

Siedzisz gdzieś w holu, na korytarzu? Świetnie! Rozejrzyj się dookoła, a wiele się dowiesz. Wierz mi, wszystkie certyfikaty, nagrody i wyróżnienia znajdują się tam nie bez powodu. Wytęż słuch, ale nie podsłuchuj, być może usłyszysz coś ciekawego o firmie.

Jesteś już w sali przesłuchań? Obserwuj osoby, z którymi masz to spotkanie. Być może dla rekruterów to nie będzie pierwsza rozmowa kwalifikacyjna tego dnia. To jest raczej któraśtamsetna rozmowa ever, a Ty masz do czynienia z zawodowcami. Być może będą trochę nieobecni, albo nie będą poświęcali Ci 100% swojej uwagi, w ich zachowaniu mogą być pewne wskazówki na odgadnięcie tego jak Cię oceniają. Jeśli nie zaiskrzy, nie poczujesz, że mógłbyś z nimi pracować, bo coś tu nie gra – to powinno dać Ci do myślenia.

Mimo wszystko, postaraj się zachowywać swobodnie

Doświadczony pracownik HR z łatwością dostrzeże sztuczność w Twoim zachowaniu mimo, że będzie znać Cię dosłownie kilka minut. Jeśli jednak nie jest ona pozerstwem i wyraźnym nadskakiwaniem, ale będzie wynikać z podenerwowania (które jest bardzo ciężko ukryć), być może popatrzy na Ciebie przyjaźniejszym okiem. Stresujesz się? Okay! To znaczy, że Ci zależy!

Daj się lubić i uśmiechnij się!

To już zostało udowodnione dawno temu, że człowiek jest taką dziwną istotą, która naśladuje drugiego człowieka. Uśmiech jest bardzo zaraźliwy, dlatego mimo nerwów, które paraliżują Ci szczękę i zaciskają dłonie, postaraj się to zrobić! Choćby nie chcieli, ciężko nam jest nie „oduśmiechnąć się” do kogoś. Jeśli zaś ktoś mimo tego pozostaje niewzruszony to albo ma zły dzień, albo jest psychopatą, który nie potrafi współodczuwać emocji, dlatego wtedy UCIEKAJ. Nie chcesz z nim pracować, wierz mi nie chcesz!

Trzymam kciuki!

D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *