Skok na kasę w Nowym Roku!

Nowy Rok przywitał nas brakiem śniegu (w zdecydowanej części kraju), ekstra smogiem (zwłaszcza w Krakowie) i zapewniam Was, że to nie koniec złych wieści. Po szale świątecznych prezentów i poczynionych nakładach na zabawę sylwestrową większość z nas wkracza w 2018 r. z lekko nadwątlonym budżetem, licząc na to że jakoś się to odrobi. A tu niespodzianka! Nie będzie tak różowo.

Rok 2018 ma być rokiem podwyżek. Nie pomoże nawet popularne ostatnio zaróżawianie rzeczywistości hasłem „rok pracownika” i „wzrost płac”, bo jak przyjrzeć się temu z bliska to też lekka ściema (ale o tym już niebawem na blogu). Na razie skupmy się na cenach. Jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach, więc warto poświęcić im chwilkę.

Dlaczego tak się dzieje, że niektóre produkty tanieją albo drożeją? Jest to wynik zmian na rynkach światowych i na naszym rodzimym podwórku, wynikających ze zmian w prawie, które to powodują kolejne zmiany w podaży i popycie. Przykładem działania takiego mechanizmu może być choćby głośna sprawa zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Wejście w życie ustawy może znacznie odbić się na cenach (uwaga!) … drobiu! Spodziewalibyście się tego? Pomyślałam „co ma piernik do wiatraka?” no i kiedy zaczęłam szukać przyczyn, dla mnie osobiście dwóch nie przystających do siebie branż okazało się że jednak ma. Fermy zwierząt futerkowych stanowiły bowiem głównego odbiorcę resztek poubojowych z produkcji mięsa. Teraz kiedy ich zabraknie, drobiarze będą musieli odpłatnie utylizować tego typu odpady, co w oczywisty sposób podniesie koszty produkcji. No chyba że przemielą wszystko na parówki i rynek sam to skonsumuje…

Taki mechanizm działa także na nasze szczęście w drugą stronę. I znowu pozornie niezwiązane ze sobą sprawy mogą posłużyć za przykład. Pamiętacie kontrowersje wokół zakaz uboju rytualnego? Wejście w życie tego prawa wpływa na sytuacje na rynku, gdyż spowoduje, że eksport wołowiny za naszą głównie wschodnią granicę znacznie spadnie. To z kolei zatrzyma nadwyżki żywności w kraju i realnie wpłynie na spadek cen mięsa wołowego. Proste? Na pewno logiczne.

Żywność to ta grupa produktów, na których jak na żywym organizmie najłatwiej i najszybciej zaobserwować zmiany. Co ciekawe, pomimo że wzrosty i spadki cen jedzenia są najczęstsze, do tej pory nie budziły takich kontrowersji, jak na przykład ceny paliwa. Przełom w tej sytuacji nastąpił chyba w 2017 r. kiedy w górę poszybowały ceny masła. W mediach społecznościowych furorę robiło zdjęcie pierścionka, który zamiast diamentu miał w oprawie kostkę masła. Autorzy trafili w punkt. Widzieliście kiedykolwiek wcześniej, żeby tego typu memy królowały w Internecie? Czy są jednak rzeczy, które mogą wzburzyć nas bardziej?

Być może będzie to wzrost cen prezerwatyw! Z pewnością część osób poczuje się znacznie mniej bezpiecznie z tego powodu. Niektórzy mogą się jednak ucieszyć, gdyż paradoksalnie sytuacja potencjalnie umożliwi podreperowanie stanu naszych emerytur 😉. Jeśli jeszcze skoczy cena za prąd (choć na razie nic na to nie wskazuje), przyrost naturalny gwarantowany! Winą za to obarczymy jednak nie konserwatystów i przeciwników wolnej miłości, a stary dobry VAT. Wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 4 czerwca 2015 r., sygn. C-678/13) Polska zobowiązana jest do podniesienia VAT-u na niektóre produkty niemedyczne, w tym prezerwatywy, czy smoczki dla niemowląt. Od 2018 r. zamiast doliczanych do ceny 8%, zapłacimy 23%. Skok ten nie wynika jednak ze złośliwości unijnych urzędników, a jest konsekwencją zobowiązań akcesyjnych Polski.

O ile wzrost cen prezerwatyw z pewnością nie wywoła zamieszek na ulicach (chociaż kto wie, ten rynek stale rośnie), o tyle podwyżki w sferze kredytów hipotecznych już takiej gwarancji nie dają, zwłaszcza że przykład mieliśmy, kiedy skoczyły kursy walut i frankowicze zaczęli tracić mieszkania i płynność finansową. Teraz sytuacja może dotyczyć jeszcze większej grupy osób, choć nie w tak drastycznym wymiarze. W 2018 r. przewidywana jest podwyżka stóp procentowych. W najgorszych prognozach raty płacone przez kredytobiorców mogą skoczyć nawet o 40%. To zaboli i to bardzo, zwłaszcza że przez ostatnie lata przyzwyczailiśmy się do niskiego oprocentowania kredytów hipotecznych i trzymania wskaźników na niezmiennym poziomie. Wyobraźcie sobie ratę waszego kredytu prawie o połowę droższą. Miejmy nadzieję, że tak źle nie będzie. Rada Polityki Pieniężnej uspokaja, że wzrost będzie postępował stopniowo i jest spora szansa, że do tak wysokich wahnięć nie dojdzie, ale gwarancji nie daje. Sytuacja zależy bowiem od poziomu inflacji.

Zresztą do naszego portfela zaglądać będą nie tylko centralnie, ale i lokalnie. Ministerstwo Rozwoju planuje trzykrotnie podwyższyć opłatę za parkowanie w centrach miast. Koszt godzinnego postoju miałby wynosić ok 9 zł i dotyczyć także weekendów. Humanitarnie ustawa będzie oddawać decyzyjność w tej sprawie w ręce samorządów. Zakładając jednak, że przychody z tej podwyżki wpłyną do kasy miast, a nie do budżetu państwa, kto się nie skusi? Zresztą odsyłam Was do stron internetowych zarówno ministerstwa jak i waszych samorządów. Myślę że warto się temu przyjrzeć, bo w założeniu cała sprawa podyktowana jest dbałością o ekologię i jakość środowiska. Oby faktycznie tak było, więc tym bardziej warto trzymać naszych włodarzy za rękę. To skuteczniejsze niż wierzenie na słowo.

Na koniec jedyna podwyżka, która tak naprawdę mnie cieszy i jestem za! Od tego roku wzrasta koszt foliowych reklamówek dostępnych do tej pory w sklepach za symboliczną opłatą. Do ceny ich zakupu zapominalscy i ci mający w nosie to w jakim środowisku żyjemy będą musieli dopłacić 0,20 gr tytułem opłaty recyklingowej i VAT w stawce 23 %. Dobrze Wam tak!!! Przychody z tego podatku przedsiębiorcy będą musieli skrupulatnie rozliczyć i przekazać na rzecz Ministerstwa Środowiska. Miejmy tylko nadzieję, że tam nie wyparują jak kamfora i faktycznie przyczynia się choćby do walki ze smogiem. Założenie jednak jest ze wszech miar szczytne.

Trzymajcie się zatem w tym nowym roku mocno… głównie portfeli!

Ale czy ktoś obiecywał, że będzie taniej?! 😉

Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *