Prezent trafiony, nietrafiony… zatopiony?

Pamiętacie jak to było w dzieciństwie, kiedy wyczekiwało się na gwiazdkę albo urodziny i nie mogło się już doczekać prezentów? Te momenty, kiedy rozdziera się papier, a oczom ukazuje się niespodzianka pamiętam doskonale. Z biegiem lat o wiele częściej stawałam się tą, która obdarowuje, niż jest obdarowana, ale szczerze mówiąc sprawia mi mnóstwo przyjemności! Jednak z każdymi kolejnymi świętami, urodzinami czy rocznicami mam podobny problem – co będzie, jeśli mimo najszczerszych chęci nie trafię z prezentem?

Boże Narodzenie to prawdziwe prezentowe wyzwanie! Z urodzinami w ciągu roku jest o wiele prościej – są rozproszone w kalendarzu, nie trzeba wszystkiego kupować na raz, a czasami udaje się nawet złożyć z kilkoma osobami na coś większego. A na gwiazdkę wypada obdarować wszystkich… Na własnej skórze przetestowałam już chyba każdy możliwy prezentowy wariant. Najpierw wspólne zakupy z przyjaciółkami, które na nasze nieszczęście (?) zwykle kończyły się w jednym z naszych ulubionych sklepów z kolorowymi kosmetykami, w których łącznie zostawiałyśmy sporo pieniędzy, bo przecież oprócz prezentów nie mogłyśmy się oprzeć IDEALNEMU bazowemu cieniowi na powieki. Później testowałam niespodzianki, kupowanie wszystkim tego samego prezentu w różnych opcjach, robienie prezentów ręcznie, a także pytanie wprost „Co chcesz dostać na święta?”. Ostatecznie sprawdziłam też rezygnację z kupowania w systemie „każdy każdemu” na rzecz losowania w stylu „Secret Santa”, kiedy każdy dostaje jeden okazały prezent. I wiecie co? Każda z tych strategii się sprawdziła, a wszystko tak naprawdę zależy od okoliczności (czyt. ilości czasu do dyspozycji i pieniędzy).

Obojętne jednak, czy chodzi o obdarowywanie naszych najbliższych, czy dalszej rodziny, dawanie prezentów to prawdziwy test na znajomość z obdarowanym. Każdy chciałby poczuć wyjątkowo dostając prezent, wiedząc, że ktoś naprawdę poświęcił chwilę, aby go znaleźć i zapakować. Dostać też niejako dowód na to, że faktycznie ktoś kogoś zna, skoro trafił! A sposobów na dowiedzenie się komu co się podoba jest kilka – wszystko tak naprawdę zależy od stopnia zażyłości. Osobiście nie mam oporów zapytać mojej przyjaciółki co chciałaby dostać, bo wiem, że się na mnie za to nie obrazi. Ale wiem, że niektórzy już owszem… Muszę przyznać, że nawet teraz pisząc ten tekst prowadzę konsultacje prezentowe i właśnie dostałam maila z pytaniem, która szara torebka (pasująca do mojego nowego płaszcza) podoba mi się najbardziej!

Kiedy nie za bardzo mamy pomysł co możmy kupić, warto podpytać najbliższych o ewentualne preferencje. Dobrym punktem zaczepienia są pasje i hobby, ale trzeba tutaj uważać, żeby nie wyłożyć się nanieznajomości tematu, bo może się okazać, że dana marka odzieży do biegania wcale nie jest taka dobra jak się powszechnie uważa. Poza tym, taki pasjonat może mieć już wszystko, czego potrzebuje. Celowo użyłam też słowa-klucza: potrzebuje. Jeśli ktoś czegoś POTRZEBUJE, może to oznaczać, że po prostu nie ma czasu tego kupić. Nie jest to to, co chciałby dostać, ale to jest mu konieczne. Mówiąc wprost, jeśli ktoś potrzebuje kupić środki do woskowania samochodu niekoniecznie należy mu to sprezentować. Co innego już ekstra brelok do kluczyków albo nowe pokrowce na siedzenia. Chodzi o coś, czego się nie spodziewa – coś o czym nie pomyślał!

Wybierając prezenty trzeba się też wykazać pewnym wyczuciem, aby kogoś nie urazić. Czasami naprawdę niewiele potrzeba, aby opatrznie zrozumiano nasze intencje… Przykładowo zestaw kosmetyków 60+ dla ciotki może być dla niej sygnałem, że źle wygląda i nie dba o siebie. Książka o zdrowym odżywianiu dla kuzynki, która choć tego nie okazuje, ma ogromne kompleksy na punkcie swojej wagi także będzie faux pas i wprawi ją w zakłopotanie. Myślałam także o liście „bezpiecznych prezentów” i muszę przyznać, bardzo ciężko mi to idzie… Podanie choćby kilku przykładów jest trudniejsze niż myślałam! Jednak jeśli się nad tym dłużej zastanowić, dla kobiet gustowna biżuteria zawsze jest dobrym pomysłem. Osobiście nie gniewałabym się nawet za zestaw kosmetyków – one zawsze się przydadzą, myślę że panom także. Zawsze lepiej jednak postawić na klasykę – zarówno we wzorach, jak i zapachach. Jeśli już jesteśmy przy zapachach… Ostrożnie z perfumami. Moim zdaniem perumy i gusta są niezwykle delikatną kwestią i każdy powinien je wybierać dla siebie indywidualnie. Starajmy się także nie kupować rzeczy, na które ciężko znaleźć miejsce, zagracają nam mieszkanie i tylko zbierają kurz. Jeśli rzeczywiście nie trafimy w czyjś gust, obdarowanemu ciężko będzie ustawić prezent w widocznym miejscu, a nam zrobi się przykro, kiedy podczas wizyty nie zobaczymy go na półce. Dużym nietaktem jest także dopytywanie się ciotek jak się nam nosi bluzeczka, którą dostaliśmy rok wcześniej, zwłaszcza gdy wiemy, że fiolet nie jest naszym kolorem, a w dodatku bluzka jest za mała i od dwunastu miesięcy leży na dnie szafy…

Jeśli chodzi o nasze finanse i ceny prezentów zawsze mierzmy siły na zamiary. Nie chodzi o to, żeby się zrujnować, ale sprawić komuś przyjemność. Nie przesadzajmy w żadną stronę – zbyt drogi prezent może sprawić, że obdarowany będzie czuł się wobec nas dłużny, zaś zbyt tani może być odebrany jako wyraz lekceważenia. Czasami o wiele lepsze są prezenty wykonane ręcznie. Tutoriali w stylu „DIY – zrób to sam” w internecie jest mnóstwo! Czasem aż żałuję, że nie mam więcej wolnego czasu… Jeśli jednak mamy dwie lewe ręce, można pomyśleć o czymś bardziej sentymentalnym. Moimi faworytami są zdjęcia! A wystarczy tak niewiele: dobry filtr, który doda zdjęciu dodatkowego uroku i odpowiednia ramka (najlepiej z passe-partout) albo fotoksiążka. Efekt gwarantowany! A co powiecie na przykład na oprawienie biletu z koncertu marzeń? Albo na kolaż zdjęć ze wspólnego jesiennego spaceru ułożonego na zasuszonych liściach?

Jeśli już totalnie nie mamy pomysłu na prezent z pomocą przychodzą nam wszelkiego rodzaju karty podarunkowe na książki, płyty, kosmetyki, ciuchy i wszystko co byście chcieli. Muszę przynzać, że to całkiem niezły pomysł na prezent np. dla dalszej rodziny, kiedy chcielibyśmy uniknąć wpadki, ale jednocześnie chcemy, aby ktoś sobie zrobił przyjemność. Stawiamy wtedy sprawę jasno: „nie byłam pewna co mogę Ci kupić, ale myślę że na pewno wybierzesz w tym sklepie coś dla siebie”. Co Wy na to? Brzmi całkiem nieźle!

No dobrze, ale załóżmy, że niestety mimo wszystkich zabiegów i poszukiwań nie udało nam się trafić z prezentem. Wtedy warto powiedzieć na wstępie: „Nie wiem czy trafiłam, miałam duży problem wybierając dla Ciebie prezent, ale mam nadzieję, że ci się spodoba”. Dajemy tym samym szczery i jasny przekaz, że staraliśmy się, ale mieliśmy ciężki orzech do zgryzienia. Obdarowany na pewno to doceni – jemu też będzie łatwiej! Ani dla jednej, ani dla drugiej strony nie jest to przyjemna sytuacja, ale da się z niej wybrnąć.

 

Po pierwsze: zawsze należy za prezent podziękować
Po drugie: docenić czyjś wysiłek
Po trzecie: nie dać odczuć, że ktoś nam sprawił zawód

 

Nie chodzi o to, żeby kłamać w żywe oczy twierdząc, że prezent nam się podoba, ale można zawsze powiedzieć: „Ale niespodzianka! Czegoś takiego jeszcze nie miałam, bardzo dziękuję”. Można jeszcze dodać, że nigdy tego nie próbowaliśmy, ale teraz będziemy mieć okazję. Czy nie brzmi to nieco lepiej? Nawet jeśli wiemy, że prawdopodobnie nigdy nie włożymy na siebie niczego w panterkę, albo w musztardowym kolorze. Bardzo ważna jest natychmiastowa reakcja. To, co będzie się działo z prezentem w dalszej kolejności, to inna sprawa. To kwestia dużego wyczucia sytuacji i prawdziwy test dobrych manier!

No dobrze, wybrnęliśmy z tej kłopotliwej sytuacji, bo nikt się na nikogo nie obraził, ale jesteśmy posiadaczem rzeczy, która nie do końca nas cieszy. Co wtedy? Możemy posłać prezent w obieg dalej, aby trafił do osoby, którą naprawdę ucieszy. Możemy ją także wystawić na Allegro, ale wszystko to pod warunkiem, że nie dojdzie to do uszu osoby, która nas obdarowała. Jeśli przykładowo kupiliście komuś jakiś element garderoby warto jest zatrzymać paragon w razie, gdyby towar trzeba byłoby wymienić ze względu na rozmiar – ale tylko wtedy wypada to zrobić, inaczej nie jest to zbyt eleganckie.

Do świąt zostało jeszcze trochę czasu, więc wszyscy mamy jeszcze sporo możliwości.

To co, mały shopping? 😉

D.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *