Przesyłam swoje CV! Zatrudnisz mnie?

Nie od wczoraj wiadomo, że znalezienie satysfakcjonującej pracy i fajnego szefa jest prawie tak samo trudne, jak znalezienie swojej drugiej połówki. Szukając i jednego i drugiego liczy się pierwsze wrażenie. Pierwszego wrażenia nie robimy osobiście. Dzieję się to kiedy rekruter wyświetla na swoim komputerze nasze CV. Wtedy o zgrozo! Nawet nie ma z nami bezpośredniego kontaktu! Dysponuje jedynie dokumentem z naszą (na ogół) uśmiechniętą twarzą i spisem życiowych osiągnięć. Warto więc zadbać o to, by przy pierwszej okazji nie zniechęcić naszego potencjalnego nowego pracodawcy.

  1. Pierwsza i najważniejsza zasada: nie naginaj prawdy i nie kłam w swoim CV!

Kłamstwo ma naprawdę krótkie nogi! Być może istnieje pokusa, żeby coś podkoloryzować, ale nie warto. Jeśli kłamstwa podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie obnaży rekruter, przy pierwszej lepszej okazji zweryfikuje to rzeczywistość. Najczęściej podkoloryzowane są nazwy stanowisk – zwłaszcza te angielsko brzmiące, są zwykle narzucane z góry. Ale im bardziej wymyślne stanowisko, tym bardziej dociekliwe będą pytania podczas ewentualnej rozmowy kwalifikacyjnej, dlatego koniecznie trzeba się na nie przygotować. Druga kwestia dotyczy pola „Zainteresowania”. Warto tam wpisać coś innego niż oklepane „Film, muzyka, sport, książki.” Chyba zgodzicie się, że lepiej brzmią „Filmy Davida Finchera, muzyka celtycka, hokej, literatura skandynawska”?

 

  1. Niech Twoje CV będzie aktualne

Niby oczywista rzecz, ale jednak nie do końca. Warto przed wysłaniem CV gdziekolwiek sprawdzić, czy wszystko zgadza się ze stanem obecnym i czy nie ma tam czasem jakiejś starej informacji, np. że nadal się studiuje, chociaż pracę dyplomową już dawno pokrył kurz. Jeśli chodzi o objętość CV to nie warto się rozpisywać na kilka stron, ale wymienić te najważniejsze kluczowe rzeczy, o których będzie można porozmawiać na rozmowie kwalifikacyjnej. Stosowanie trzech literek „m.in.” to naprawdę nic złego! Jeśli CV będzie dłuższe niż półtora strony, może nie zostać przeanalizowane do końca lub wcale.

 

  1. Korzystne zdjęcie – nie z „kartoteki policyjnej”

Obecnie umieszczanie w CV tych samych zdjęć, jakie mamy w dowodach czy paszportach to ogromne ryzyko… Na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, które wychodzą na nich korzystnie! W dokumentach mogą być, ale w CV chcemy pokazać się jednak jak najlepiej. Zdjęcia dyplomowe są w porządku, ale selfie z plaży na wakacjach, z najlepszą psiapsiółką, która weszła w kadr, ogólnie jakiekolwiek selfie!, albo zrzut z ekranu w Snapchacie w uszkach, powiększonymi oczami i słodkim noskiem to już przesada. Warto dawać pamiętać, aby zdjęcie w CV było aktualne np. jeśli macie zupełnie nową fryzurę, nowy kolor włosów, zapuściliście brodę itd. warto pstryknąć sobie nowe. Rekruter może się mocno zdziwić kiedy oczekiwał kandydatki o długich brązowych włosach, a zobaczy krótko ściętą blondynkę. Taka osoba od razu może być postrzegana jako mało wiarygodna. Mając aktualne zdjęcie w CV pokazujemy też swoje zaangażowanie i dbałość o szczegóły, a tym można zapunktować. Od biedy mając w telefonach w miarę przyzwoity aparat wystarczy tak naprawdę pomoc życzliwej osoby, dzienne światło i kawałek gładkiej ściany.

 

  1. Nie przeginaj z formą, to treść jest najważniejsza!

W Internecie jest sporo fajnych generatorów do tworzenia CV i bardzo dobrze! Potrafią one w logiczny sposób ułożyć graficznie CV, dodać gradiację umiejętności no i pozbyć się nadmiaru zbędnych informacji, jeśli coś musi zmieścić się na jednej stronie. Jeśli użyjesz generatora znów możesz pokazać, że jesteś zaangażowanym i kreatywnym pracownikiem. To tyczy się także zdjęcia, które może się fajnie wkomponować w layout i daje pewne możliwości. Ale nie przeginaj. Nie liczy się forma, tylko treść. Pamiętaj też, żeby mieć na względzie do jakich miejsc aplikujesz. CV nie może „krzyczeć”. Jeśli zaś piszesz standardowe CV w Wordzie no problem, staraj się jednak unikać fontu Times New Roman, która jest już trochę passé.

 

  1. Daj przeczytać CV komuś, kto wyłapie Ci błędy

Nie każdy musi mieć sokoli wzrok do wszelkich przecinków, literówek albo sierotek i wdów. Albo do logicznego ułożenia tekstu i nadania mu estetycznego wyglądu. Niestety wszyscy jesteśmy wzrokowcami i dlatego trzeba szczególnie zadbać o to, żeby to, na co się patrzy było porządne. Zwłaszcza, kiedy tekst zna się już na pamięć. Życzliwa dusza, która mogłaby Ci zrobić zdjęcie może się też przydać w inny sposób sczytując Twoje CV. Na pewno znajdzie coś, co przeoczyłeś/łaś. Na koniec kiedy naniesiesz już wszystkie potrzebne poprawki wyeksportuj plik do PDF – to że u Ciebie w Wordzie wszystko jest cacy nie znaczy, że u kogoś innego na komputerze się nie rozjedzie.

 

Pamiętaj!

 

Nie jest konieczne podawanie stanu cywilnego – i całe szczęście! (nie każcie mi tłumaczyć dlaczego)

Jeśli chcesz, aby firma się do Ciebie odezwała, nie zapomnij o zamieszczeniu na końcu CV zgody na przetwarzanie danych osobowych w procesie rekrutacji. To wymóg prawa, a nie wymysł pracodawcy. Twoje oświadczenie w tej kwestii jest kluczowe. Nie każdemu pracodawcy będzie chciało się o nie upominać, zwłaszcza gdy kandydatów jest sporo, a Ty nie jesteś jedynym faworytem. A oto jego pełna treść:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z ustawą z dnia 29.08.1997 r. o Ochronie Danych Osobowych; tekst jednolity: Dz. U. 2016 r. poz. 922). 

Powodzenia!

D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *